RYNEK KLUBÓW FITNESS, CZ. 1: CHARAKTERYSTYKA KLUBU LOW COST

2016-02-10

Kluby z segmentu Low Cost zyskały niedawno dużą popularność – najpierw w USA, później w kolejnych krajach. Obecnie ten segment bardzo szybko rozwija się w Polsce. Niskie ceny karnetów, fitness dla studentów, duża powierzchnia klubu – to pierwsze określenia, które kojarzą się z Low Cost. Co wyróżnia strategię Low Cost? Skąd wzięła się jej popularność? Na te i inne pytania odpowiadamy w tekście.

Trenuj sam, czyli definicja klubu Low Cost

Większość osób zainteresowanych rynkiem fitness zna podstawowy podział klubów fitness na Low Cost (Low Budget), Middle Market oraz Premium, jednak nie każdy potrafi wskazać różnice i cechy charakterystyczne tych kategorii. Zdefiniowanie klubów niskokosztowych jest chyba najprostsze ze wszystkich trzech grup. Model Low Cost opiera się na wyeliminowaniu zbędnych kosztów operacyjnych, którymi są w tym przypadku np. personel czy obsługa klienta. Można powiedzieć, że płacąc poza karnet, klubowicz niejako „wypożycza” sprzęt i przestrzeń do ćwiczeń. Identyfikacja klienta poprzez bramki odczytujące linie papilarne, brak uśmiechniętej pani na recepcji i liczba instruktorów ograniczona do niezbędnego minimum, to pierwsze rzeczy, na które zwraca się uwagę w klubie Low Budget. Po treningu na próżno szukać lady z izotonikami, batonikami proteinowymi czy osoby, która przygotuje szejka. Rozwiązanie? Maszyny vendingowe, w których znajdzie się te same produkty, ale z pominięciem czynnika ludzkiego. Dla osób, które lubią zajęcia grupowe, zaskakujący może być fakt, że w klubach tego typu bardzo często stosuje się treningi wirtualne, które są odtwarzane o ustalonych porach w salach fitness. Łatwo zatem wyciągnąć wniosek, że jest to miejsce stworzone przede wszystkim dla osób, które wiedzą czego chcą, potrafią wykonywać ćwiczenia (choć niestety często tylko wydaje im się, że robią to poprawnie) i mają już doświadczenie treningowe. Dla takich osób klub Low Cost stanowi doskonałą alternatywę droższych siłowni, ponieważ utarło się, że cena miesięcznego karnetu powinna wynosić ok. 50% średniej ceny rynkowej.

Klub Low Cost – raj trenera personalnego

Pomimo praktycznie zerowej interakcji między klubem Low Cost, a klubowiczem, siłownie niskokosztowe mają coś do zaoferowania również osobom, które oczekują opieki w postaci asysty trenera. Dzięki temu, że oddają do dyspozycji bardzo dużą powierzchnię (zwykle ok. 2000 mkw.), są świetnym miejscem do prowadzenia treningów personalnych, z czego skrzętnie korzysta przeciętnie kilkudziesięciu trenerów wraz z setkami swoich podopiecznych. Czy to dużo? Na podstawie danych udostępnionych przez właścicieli amerykańskiej sieci Planet Fitness szacuje się, że w przypadku klubu o powierzchni 2000 mkw., granica rentowności to ok. 5000 zarejestrowanych klubowiczów. Działalność trenerów personalnych w takim klubie doskonale obrazuje to, w jaki sposób działa wolny rynek – w strefie treningu personalnego można spotkać zarówno popularnych trenerów z doświadczeniem (i odpowiednio wyższą stawką), jak i osoby, które dopiero zaczynają oferować swoje usługi.

Pizza w klubie fitness

Badania przeprowadzone na amerykańskim rynku fitness pokazują, że po roku z karnetu rezygnuje ok. 50% osób. Biorąc pod uwagę konieczność utrzymania bardzo dużej liczby klubowiczów w klubach Low Cost, menedżerowie tych obiektów muszą wykazywać się dużą kreatywnością w celu lepszej retencji. W związku z tym, że nie są w stanie pomieścić wszystkich zapisanych klubowiczów, klientem idealnym są dla nich osoby, które po krótkim (zwykle kilkutygodniowym) zrywie w kierunku zdrowego stylu życia, wracają do swoich niezdrowych nawyków. Jak jednak sprawić, żeby osoby te nie wypowiedziały umowy i nie zrezygnowały z karnetu? Sprytne, choć niewątpliwie kontrowersyjne, rozwiązanie znaleźli zarządzający amerykańskim klubem Planet Fitness – jedną z najbardziej popularnych „sieciówek” na świecie. Raz w miesiącu w tym klubie odbywa się „Pizza Night” – wydarzenie podczas którego każdy klubowicz może poza darmo posilić się pizzą. Czy to współgra z filozofią wellness i ze zdrowym stylem życia? Naszym zdaniem nie do końca. Czy przynosi skutki pozytywne w ujęciu biznesowym? Najwyraźniej, bo choć utrzymanie karnetu poza 10$ miesięcznie tylko po to, żeby raz na jakiś czas zjeść darmową pizzę jest mało racjonalne, to jednak znajdują się takie osoby, które korzystają z takiego przywileju. Jak działa to na wizerunek klubu fitness? Odpowiedź na to pytanie pozostawimy Wam.

Najpopularniejsze kluby Low Cost

W związku z tym, że polscy przedsiębiorcy często inspirują się rozwiązaniami, które sprawdziły się na rynkach zachodnich, prezentujemy krótkie zestawienie najpopularniejszych klubów Low Cost.

Stany Zjednoczone:

  • Planet Fitness – najpopularniejsza sieć Low Cost w USA – 1000 klubów; ceny od 10 USD poza miesiąc, 20 USD w przypadku możliwości korzystania z każdej lokalizacji. Dodatkowa opłata roczna wynosi ok. 20 USD.
  • Crunch Essentials – ceny od 10 USD poza miesiąc, 400 klubów.
  • Blink – ceny od 15 USD poza miesiąc, ponad 40 lokalizacji w Nowym Jorku.

Wielka Brytania:

  • Pure Gym – kilkadziesiąt lokalizacji w Wielkiej Brytanii, duża rozbieżność cenowa: od 9,99 GBP poza miesiąc do nawet 25,99 GBP w centrum Londynu oraz 26,99 GBP na jego przedmieściach. Opłata poza członkostwo rzadko przekracza 10 GBP, w wielu lokalizacjach nie ma jej wcale.
  • Xercise4less – przy 12-miesięcznym kontrakcie, cena miesięczna wynosi 9,99 GBP. Wejście jedynie między 10 a 16 i w weekendy. Karnet dla pełnego wymiaru godzin jest jednak jedynie 5 GBP droższy. Ponad 30 lokalizacji w Wielkiej Brytanii, kolejne 20 w planach.
  • TheGym – ponad 70 lokalizacji, kolejne w planach. Ceny od 10,99 GBP, wiele lokalizacji otwartych 24/7. 3 sesje treningowe poza darmo i brak kontraktu. Główne założenie ideologiczne: fitness powinien być dostępny dla wszystkich.
  • easyGym – zachęcają klientów ceną od 5,99 GBP przez pierwsze 3 miesiące. Później stawka miesięczna wzrasta do 17,99-24,99 GBP. Opłata początkowa to kolejne 25 GBP. 16 lokalizacji, z czego połowa w Londynie. Sieć warta uwagi głównie ze względu na to, że to nie jedyny biznes tego właściciela. easyJet, easyHotel, easyOffice, easyPizza i kilkanaście innych – to wszystko w ramach jednego holdingu o niskokosztowej filozofii.

Polska:

  • CityFit – 6 klubów w 5 różnych miastach: Warszawie, Lublinie, Rzeszowie, Wałbrzychu, Bielsko-Białej. Kolejne 2 kluby w trakcie realizacji. Ceny od 59 zł poza miesiąc. Kluby otwarte 24/7.
  • McFit – niemiecka sieć z klubami m.in. w Hiszpanii i we Włoszech. Liczba klubowiczów przekracza milion. W Polsce obecnie 5 klubów z miesięczną ceną 89 zł przy umowie na rok.
  • Icon Fitness – low-costowa siłownia stworzona przez właścicieli marki Holmes Place. Obecnie jedna lokalizacja i plany na kolejne 4. Karnet dla studentów: 68 zł, karnet OPEN: 96 zł. Doskonały przykład klubu, który pokazuje, że Low Cost nie zaprzecza najwyższej jakości sprzętu.

Uwaga! Tekst został napisany w oparciu m.in. o przykłady z rynku amerykańskiego – ze względu na specyfikę polskiego rynku, niektóre informacje mogą nie oddawać stanu rzeczy obecnego we wszystkich klubach Low Cost w Polsce.

Co sądzisz o klubach Low Cost? Czy klub fitness powinien zawsze czuć się odpowiedzialny poza swoich klubowiczów? Czy chciałbyś/chciałabyś zobaczyć wszystkie rozwiązania z rynku amerykańskiego w Polsce? Podziel się opinią w komentarzu!