Jak zaprojektować klub fitness – 5 najczęstszych błędów

2016-04-06

Projekt klubu fitness – od niego wszystko się zaczyna. To, w jaki sposób zaplanujesz przestrzeń na poszczególne strefy, będzie w znacznym stopniu determinowało powodzenie Twojego biznesu i zadowolenie klientów. Zobacz, jakie błędy przy projektowaniu klubu fitness najczęściej popełniają inwestorzy.

„Nie lubię biegać, więc po co mi bieżnia w klubie?”

Powyższy przykład niestety nie jest zmyślony. Dość często spotykamy się z podejściem, w którym inwestor planuje wystrój czy wyposażenie klubu tylko zgodnie ze swoimi preferencjami. Nie chce inwestować w nowe technologie, bo sam nie potrafi z nich korzystać. Boi się nowinek treningowych, więc wyposaża strefy do ćwiczeń tylko w standardowy sprzęt. Gdzie w tym wszystkim są potrzeby klubowiczów? Trudno powiedzieć.

Planowanie wyposażenia klubu w ten sposób prawdopodobnie spowoduje niedopasowanie stref do potrzeb klientów, a w konsekwencji do ich niezadowolenia. Tworząc nowy biznes, zawsze powinniśmy postawić się w roli naszych odbiorców i pomyśleć, czego oni będą oczekiwać od klubu fitness. A może warto nawet przeprowadzić krótkie badanie, w którym zapytamy naszych odbiorców, jakie są ich oczekiwania?

„Urządzeń musi być jak najwięcej, każdy metr musi zarabiać”

Owszem, Twoi klienci muszą mieć gdzie trenować, a dobre wykorzystanie każdego metra w klubie jest bardzo ważne dla Twojego biznesu. Nie możesz jednak dopuścić do sytuacji, w której urządzenia są ustawione praktycznie „jedno na drugim”, a klubowiczom ciężko jest się pomiędzy nimi poruszać. Wyobraź sobie frustrację klienta, który chce poćwiczyć na bieżni, otoczonej innymi urządzeniami, tak że ciężko do niej dotrzeć. Zniechęcające, prawda?

Projektując poszczególne strefy musimy przewidzieć odpowiednią ilość miejsca pomiędzy urządzeniami, aby dostęp do każdego z nich był bezproblemowy. Warto o tym pamiętać również przy zakupie dodatkowego wyposażenia z biegiem czasu. Często spotykamy się z sytuacją, w której strefy do ćwiczeń zostały dobrze zaprojektowane przed otwarciem klubu, a po kilku miesiącach zapanował totalny chaos. Starajmy się, aby sprzętu było wystarczająco dużo biorąc pod uwagę powierzchnię i estymowaną liczbę użytkowników, ale nie przesadzajmy w drugą stronę.

„Nowy sprzęt mi niepotrzebny, używany kupię dwa razy taniej”

Niechęć do inwestowania w rozwiązania droższe, a tym samym lepsze, to jedna z największych bolączek naszej branży. Szczególnie wyraźna jest tendencja zakupu urządzeń używanych, często już bardzo wyeksploatowanych, które przepracowały nawet ponad 10 lat. Zastanówmy się, czy maszyna, która początkowo kosztowała u producenta około 60 tysięcy złotych i obecnie jest sprzedawana poza 1/10 tej ceny, sprosta oczekiwaniom naszych klientów i nie będzie sprawiała problemów.

Jeśli już chcemy zainwestować w sprzęt używany, to warto go kupić ze sprawdzonego źródła – wtedy mamy pewność, że zastosowane części są oryginalne, a urządzenia były serwisowane przez specjalistów. Kupując sprzęt nowy lub używany od autoryzowanego przedstawiciela, możemy w znaczny sposób ograniczyć koszty związane z serwisem i naprawą urządzeń.

Oszczędność w naszej branży dotyczy nie tylko zakupu urządzeń fitness, ale również wystroju i pozostałego wyposażenia, z którego korzystają klienci. Oszczędzamy głównie na klimatyzacji, saunach, wyposażeniu szatni i łazienki. Na nadmierne cięcie kosztów wyczuleni są nasi klienci. Jeśli zależy nam na pozytywnym wizerunku klubu, nie możemy sobie pozwolić na stosowanie półśrodków, które natychmiast zostaną zauważone.

„Teraz zrobimy 50 szafek, a co będzie dalej, to zobaczymy”

Kolejny, bardzo widoczny w naszej branży błąd, czyli brak planowania. Jako właściciele czy menedżerowie klubu fitness powinniśmy uwzględniać nie tylko aktualną sytuację i bieżące potrzeby, ale też wybiegać w przyszłość i próbować przewidywać pewne sytuacje. Dotyczy to planowania każdej pojedynczej rzeczy w klubie – od liczby szafek, przez powierzchnię sali fitness, aż po miejsce na dodatkowe akcesoria. Bardzo często zdarza się, że początkowo zakładamy mniejszą liczbę klubowiczów, a ostatecznie okazuje, że jest ich więcej.

Zastanówmy się, co zrobimy jeśli zabraknie szafek, a liczba uczestników zajęć fitness wzrośnie dwukrotnie. Co możemy zrobić i w jakim czasie? Czy mamy na to odpowiednie finanse? Czy warunki lokalowe nam na to pozwolą? Oczywistym jest, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdej sytuacji, jednak naszym obowiązkiem jako menedżerów jest podjęcie takiej próby.

„Uruchomię klub teraz, niewygodnymi kwestiami zajmę się później”

Kiedy już decydujemy się na stworzenie klubu fitness, chcielibyśmy, aby jak najszybciej został otwarty i zaczął przynosić zakładane zyski. W tym całym podekscytowaniu, zapominamy lub odkładamy na później kwestie niewygodne, jednak równie ważne. Do takich spraw należy np. zaplanowanie pomieszczenia socjalnego dla pracowników. Zastanówmy się, czy profesjonalnie będą wyglądać pracownicy spożywający posiłki w szatni lub na recepcji. Czy nie lepiej wcześniej zaplanować taką przestrzeń niż później zastanawiać się, gdzie i w jaki sposób ją stworzyć?

Podobną kwestią jest stworzenie ergonomicznego miejsca pracy dla recepcji. Dobrze zaplanowana przestrzeń jest w stanie znacznie zwiększyć efektywność i komfort pracy pracowników. Jeśli nie przemyślimy tej kwestii na początku, możemy mieć spore problemy z przeprojektowaniem przestrzeni – nie wspominając o dodatkowych kosztach.

Jak zapobiec opisanym w tekście błędom? Najlepiej skorzystać z doradztwa firmy dostarczającej konkretne wyposażenie oraz profesjonalnego projektanta. Będąc właścicielem klubu fitness nie musisz znać się na wszystkim, dlatego warto znaleźć solidnych partnerów, którzy wspomogą Cię w poszczególnych obszarach i będą pełnić rolę Twojego doradcy. Zobacz, jak taka współpraca może wyglądać >>

TWOIM ZDANIEM: Jakie błędy przy projektowaniu klubu najczęściej popełniają właściciele? Co dodałbyś do tej listy? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach.